Wracałam sobie dziś przez park. Aż trudno uwierzyć, że mamy środek zimy. Przez nagie gałęzie drzew przedzierały się promienie słońca, nie wspominając o zadziwiającym braku chłodu. Pogoda wręcz idealna na spacer. Gdyby to ode mnie zależało, powiedziałabym, że mamy jesień. Może ta cała gadanina o ociepleniu klimatu jest czymś więcej, niż tylko "rozdmuchiwaniem" czy tworzeniem jakiegoś problemu na siłę.
Dobrze jest czasem tak odetchnąć i pomyśleć. Nigdy nie wiadomo, co przyjdzie człowiekowi na myśl. Do mnie dziś wróciły wspomnienia. Chyba zbliżający się termin matur i jutrzejsza studniówka skłoniły mnie do pewnych refleksji na tematy banalnie egzystencjalne. Mijałam babcię z wózkiem, w którym siedziało dziecko ( nie zauważyłam, czy to chłopiec czy dziewczynka, jakkolwiek to brzmi). Karmili kaczki. Taka zwykłą czynność, ale jaką radochę sprawiała obojgu. Małe dzieci wydają się być takie szczęśliwe i niewinne. Potrafią cieszyć się ze wszystkiego ( płakać w sumie też :D). Dla nich życie jest o wiele prostsze, bo sobie go nie komplikują. W gruncie rzecz nikt nie rodzi się złym. Od nas zależy, kim się staniemy i w jaki sposób pokierujemy swoim życiem, bo przecież wszyscy kiedyś tacy mali i bezbronni byliśmy.
Też taka byłam. I też karmiłam z babcią kaczki. A teraz jej nie ma obok i wszystko co mam, to te chwile, niczym migawki wspomnień gdzieś w zagłębieniach mojej pamięci. To takie okrutne - czas, który na nikogo nie czeka. Matura, dorosłe życie - przeraża mnie ta wizja, a z drugiej strony skoro nie mogę się cofnąć, to muszę cieszyć się każdą chwilą.
Dopiero szłam do pierwszej klasy liceum. Podekscytowana, z wielkimi ambicjami. Oczywiście nie wszystko się udało. Mimo to nie mogę powiedzieć, ze wspominam liceum źle. Był to ekscytujący okres, w większości czasu spędzony w gronie cudownych osób, które zarażały mnie każdego dnia dawką pozytywnej energii. Myślę, że w drugim semestrze liceum na nowo odżyłam. Wszystko zaczęłam budować od nowa, w tym swój nieco nadszarpnięty charakter i od tego momentu było tylko lepiej, aż dotarłam do punktu, w którym nie wyobrażam sobie, że moje życie mogłoby wyglądać lepiej. Pozostało mi jutro spędzić cudowne chwile, które zostanę ze mną już na zawsze, a potem przyłożyć się i w maju dać z siebie 200%.
na jaki kierunek będziesz chciała się rekrutować? :)
OdpowiedzUsuńfilologia angielska
Usuńsuper sprawa :)
OdpowiedzUsuńbardziej na tłumacza/ nauczyciela?
hmm, lektora :D ale na razie to chcę się dostać w ogóle :D
OdpowiedzUsuńciekawie i powodzenia! :)
OdpowiedzUsuńdziękuję, przyda się :))
Usuńpolecasz swoje repetytorium z ang?
OdpowiedzUsuńnie wgłębiłam się w nie jeszcze na tyle, żeby polecać, ale wydaje się spoko :)
Usuńjak po studniówce? :)
OdpowiedzUsuńNiezapomniana impreza. Było cudownie. Szkoda tylko, że tak szybko przeminęło.
Usuńpolski i ang na rozszerzeniu będziesz zdawać? ;>
OdpowiedzUsuńtaki jest plan :)
Usuńjakieś repetytorium do polskiego już masz? co polecasz?
OdpowiedzUsuńto jakiś klub książki? xD
Usuńidź do księgarni i poprzeglądaj, ja mam operon, ale Tobie przecież coś innego może odpowiadać
wszystkich pytam i robię małe statystyki, przepraszam :D
OdpowiedzUsuńschudłaś ostatnio? bo wyglądasz na ciut szczuplejszą ;)
OdpowiedzUsuńnieznacznie :)
Usuń